Karczmy Kathanorn

Z WanderPedia

W każdej większej miejscowości jest co najmniej jedna karczma. W spisie poniżej zostały umieszczone karczmy najpopularniejsze i godne polecenia dla każdego strudzonego wędrowca.

Spis treści

Pod Wyszczerbionym Mieczem

Najbardziej znana i najczęściej odwiedzana karczma w całym Kathanorn znajduje się w stolicy - Utreed. Karczmarzem jest tam Hodgar - opryskliwy, wygadany i zrzędliwy brodacz z okazałym mięśniem piwnym i armią córek i synów do pomocy. Kamufluje w piwnicy przednie wina i nalewki na specjalne okazje. Raczej dotyczące jego niż gości.

W karczmie można wynająć nocleg zarówno w całkiem przyzwoitym dormitorium (10md) jak i w zadbanym osobnym pokoju (37md). Dzięki bardzo dobrym łóżkom, czystym odpchlonym siennikom wypoczynek w pokojach jest zdrowy i przynosi szybkie zregenerowanie sił.

Pod Pokutą

Karczma z Kowd. Karczmarz to Barson - wesoły, łysiejący i nader uprzejmy grubasek nikczemnego wzrostu. Stary kawaler, uwielbia ploty i obserwowanie ludzkich reakcji na Zabójcę, jego specjalność zakładu. Niecodzienna nazwa jego przybytku bierze się zapewne stąd, iż położony jest z przekorą niemalże na tyłach świątyni kowdzkiej i zwyczajnym procederem jest, że po ceremoniałach na cześć Morgosa wita doń wielu tubylców, jak to mawiają, "odpokutować".

Jego dormitorium (8md) nie ustępuje temu w Utreed, a osobny pokój (25md) jest tylko ciut gorszy - cena wynajmu znacznie niższa! Podobnie jak w opisywanej wcześniej karczmie tu szybko regeneruje się siły.

U Wydry

Karczma z Bardy. Karczmarz Widder, aczkolwiek wszem i wobec znany jako "Wydra", a to z powodu szczurzej aparycyi i lekkiego zeza na wyłupiastych oczach, co nadaje mu wyraz bacznego zaniepokojenia, tudzież zaprzątnięcia umysłu takimi procesami, jak wdech i wydech. Niezbyt wygadany, bo i nie za bardzo do kogo jest w Bardy poza mieszkańcami gębę otworzyć.

Do wynajęcia jest osobny pokój (19md) oraz dormitorium (5md). Cena odzwierciedla jakość łóżek oraz posłania - daleko im do tych, które dotychczas były w wymienionych karczmach. Niemniej jednak są to typowe standardy w mniejszych miastach i lepsze to niż spanie na sianie w stodole.

Grota Rubensa

Zak-Hum - karczmarz Rubens "Ziggi" Ziggerson, brodaty ponad miarę, dumny przedstawiciel swojej rasy, patrzący nieco z byka na cały ten cyrk, który wyrabia się w jego kochanej twierdzy, gdzie wpuszczono szyszkojady i inne dziwadła ze statystycznym niedoborem brody. I niebrodate kobiety. Dokąd ten świat zmierza się pytam, no dokąd?? - to jego ulubione powiedzenie.

Jakkolwiek właściciel nie wyrażałby sie o swojej klienteli to dobrze zadbał o noclegi dla nich - dlatego jego dormitorium (10md) oraz cele do wynajęcia (32md) są (jak na standardy krasnoludzkie) znakomite! Wygodne łóżka z miękkim posłaniem gwarantują jakość snu nie gorszą niż w Kowd.

Pod Wybrykiem

Karczma w Swerde - właścicielem tego przybytku jest niejaki Falad. Starszy już jegomość ale wciąż żwawo nalewający (i nie mniej często popijający) jego specjalność Śliwowicę. Falad znany jest z tego, że czasami daje zarobić szwendającym się po mieście wędrowcom - wynajmując ich do polowania na dzikiego zwierza. Tanim kosztem uzupełnia w ten sposób sobie zapasy.

Niestety pokoje (15md) do wynajęcia jakie oferuje są bardzo drogie jak na jakość jaką reprezentują. W co lepszych miastach dormitoria są tylko trochę gorsze i znacznie tańsze. Jeżeli ktoś lubi obcować z naturą Falad oferuje nocleg w stodole na zawsze świeżym sianku - tylko za 5 miedziaków! Warto się tym zainteresować, bo na sianku to co najwyżej mrówki mogą przeszkadzać - a pluskwy czy pchły tylko po pokojach grasują.

Pod Wesołym Kamieniarzem

Murowana karczma z Kamraz. To bardzo drogie miejsce z wyszukanym jadłospisem i trunkami - i przy tym ma się rozumieć drogimi! Właścicielem jest Kadiks Żwawy - przez straż miejską pieszczotliwie nazywany "Wszędobylską Gnidą". Drugie imię nadano mu nie bez powodu, Kadiks podobno kiedyś był szpiegiem i jego nawyki często z niego wychodzą. Jest najlepiej poinformowaną osobistością w mieście. Warto z nim czasem poplotkować albo za kilka miedziaków wypytać.

Wynająć nocleg można tylko w wysokiej jakości pokojach (40md) lub w apartamentach za bagatela 170 miedziaków! Jednak apartament wart jest swojej ceny. Poza tym, że wielkie łoże z baldachmimem gwarantuje szybki wypoczynek to dodatkowo zagwarantowana jest gorąca odświeżająca kąpiel. Niestety w cenę nie jest wliczone towarzystwo - nawet przy kąpieli. W całym Kathanorn nie ma lepszego miejsca do wypoczynku!

U Orińczyka

Studom - Karczmarz Samird - Człowiek o niewątpliwie egzotycznym wyglądzie, rodem z Orinu. Z kraju rodzinnego wywędrował za swej młodości (ponoć nie do końca z własnej woli), a potem przez długie lata włóczył się po całym Idarionis, nim w końcu znalazł swe miejsce na ziemi w niewielkiej wiosce. Lubiany przez stałych bywalców, gdyż nigdy nie dolewa wody do trunków, a gdy mu nastrój dopisze staje się doskonałym bajarzem.

Pokoje do wynajęcia (22md) oraz dormitorium (7md) nie są zbyt wyszukane - i reprezentują sobą bardzo przeciętny poziom. Wypoczynek na niezbyt wyszukanym posłaniu gwarantuje zregenerowanie sił - choć nie tak jak w co lepszych karczmach.

Pod Smoczym Łbem

Karczma w Czerda - Karczmarz Ardisz Jednooki - Małomówny, ponury, starszawy jegomość, który zgubił podczas swego życia sporo części ciała, łącznie z okiem, dużym kawałkiem nosa, trzema palcami i większością zębów. Ponoć za młodości należał do bandy rozbójników grasujących po okolicznych lasach. Gdy się upije, lubi opowiadać o walce, jaką stoczył ze smokiem, którego łeb wisi teraz nad szynkiem. Plotka głosi jednak, że ową wątpliwą ozdobę karczmarz nabył od wędrownego kupca za 10 srebrników. Karczma Ardiusza znana jest również z organizowania walk kogutów. Jeżeli ktoś ma żyłkę do hazardu to zawsze znajdzie się para pstrych kuraków...

Noclegi jakie oferowane są przez karczmarza to dormitorium (12md) oraz pokoje (29md). O ile dormitorium jest jednym z lepszych w Kathanorn i śmiało można przyrównać je do tego w stolicy czy w Kowd to pokoje już są przeciętne i niczym szczególnym się nie wyróżniają.

Pod Starym Dębem

Karczma w Starwie, której właścicielem jest Trewor. Karczmarz zawsze wygląda jak żywa reklama swoich trunków. Wiecznie rozbiegany wzrok, czerwony nos, za karczemną ladą stoi tylko dzięki strategicznie rozmieszczonym beczkom służącym za podpórki. Jednak nawet w największym zamroczeniu stary szynkarz doskonale liczy miedziaki i potrafi w razie potrzeby trafić pięścią prosto między oczy przeciwnika. Kilku cwanych wędrowców przekonało się już o tym na własnej skórze.

Noc można spędzić zarówno w średniej jakości dormitorium (7md) jak i w wynajętych pokojach (24md). Te ostatnie pozostawiają jednak wiele do życzenia, nie są to może najgorsze pokoje w Katahnorn, ale niewiele im brakuje - zdarza się od czasu do czasu pluskwa i nieświeże posłanie, a o balii ze świeżą wodą można pomarzyć. Jednak jeśli ktoś nie przywykł do apartamentów w Kamraz to pokoje jednak nadają się do wypoczynku.

Pod Złotą Monetą

Taspole - Karczmarz Wilistan - Człowiek w średnim wieku, czarnowłosy, postawny, zawsze chętny do rozmowy. Od dawna wiadomo, że chrzci swoje trunki na potęgę, ale wędrowcom zbytnio to nie przeszkadza, gdyż za zaoszczędzone miedziaki karczmarz sprasza do siebie co lepszych bardów i sztukmistrzów. Największą popularność karczmie zapewniają jednak cztery córki szynkarza, obsługujące gości - o ich urodzie krążą po Kathanorn legendy.

Wilistan ma jeszcze jeden powód do dumy - jego pokoje na noclegi. W Kathanorn nie ma lepszych pokojów na nocleg - z wyjątkiem bardzo drogich apartamentów Pod Wesołym Kamieniarzem. Być może powodzenie i doskonały wypoczynek w pokojach to zasługa córek karczmarza - one to bowiem nalewają wodę do kąpieli! 35 miedziaków za nocleg to żadna cena, za te wszystkie wygody. Dormitorium (14md) też jest warte swych pieniędzy - jakość podobna jak w stolicy - ale kto by tam chciał w nim nocować kiedy w pokojach wyżej przy baliach z wodą uwijają się cztery urodziwe dziewczęta...

Pod Pustynną Różą

Tak niegdyś nazywała się karczma w Wadrze, gdy jej właścicielem był Fasaal, wysoki orińczyk o przydługich płowych włosach i jasnoniebieskich oczach. Karczmę odziedziczył po ojcu, jeszcze nim się ożenił.

Jednak ostatnie wydarzenia sporo zmieniły. Fasaal będąc za młodu wojownikiem, gdy tylko rozpoczęło się oblężenie jego miasta przyłączył się do walki i zginął w jego obronie, pozostawiając karczmę pozornie bez opieki.

W kilka dni po zakończeniu oblężenia i otwarciu na nowo bram miasta dowództwo nad przybytkiem przejęła jego żona Rayla. Wielu mówiło, że trzydziestoparoletnia matka piątki dzieci nie podoła tak ciężkiej pracy, ale Rayla za nic miała ich słowa i zakasała rękawy do pracy. Ona również kiedyś była wojowniczką, jednak nie stanęła do walki z orkami ze względu na dzieci. Teraz z dnia na dzień udowadnia na co ją stać. Do pomocy ma dwunastoletniego syna - Karima i trzy córki, pięcioletnią Sarę, siedmioletnią Rachel i dziesięcioletnią Lynn. Najmłodszy syn Rayli, Zachar, ma zaledwie dwa lata i jeszcze nie może pomagać tak jak reszta rodzeństwa.

Dzięki bliskości kamieniołomów karczma wybudowana została z kamienia, jednak budowniczy postanowili nie rezygnować z dającego ciepło i poczucie swojskości drewna, którym obili ściany i podłogę. W karczmie znajduje się sporych rozmiarów kominek przed którym wyłożony jest gruby dywan. Jest to miejsce gdzie podróżni mogą wypocząć korzystając z dającego ciepło ognia, lecz najczęściej jest to miejsce wypoczynku karczemnego myszołowa.

W karczmie do wynajęcia jest osobny pokój (45md) oraz dormitorium (11md). Ceny odpowiadają jakości łóżek oraz posłania. Pokoje zawsze są czyste, a pościel świeża. Można tu spokojnie wypocząć i zregenerować siły.

Ponadto karczma słynie z egzotycznych (dla przybyłych kathanornczyków) dań i trunków. Paratha z mięsem, mulah na ostro, czy ozór w sosie szarym są nie spotykanymi nigdzie indziej potrawami. Wśród dostępnych trunków znaleźć można krasnoludzkie piwo sprowadzane aż z Kamraz, a także słynny w tych okolicach agawiak, czy zwalający z nóg spirytus pustynny. Dla tych o wygórowanym podniebieniu, lub zwyczajnych wariatów Rayla trzyma pod ladą specjalność zakładu: zagryzkę z młodych skorpionów. Nie raz, gdy próbowano się do niej zbyt nachalnie przystawiać nalewała sobie szklaneczkę spirytusu i zagryzała go wysoko unoszonym wpierw, ciągle żyjącym skorpionem. Dzięki takim sztuczkom Rayla nie raz i nie dwa sprawiła, że potencjalni amanci i chętni położyć łapsko na jej zyskach wymiękali. Dlatego też wśród miejscowych zaczęto nazywać ją "Poskramiaczką", a karczma zdobyła nieoficjalną nazwę "Pod chrupiącym skorpionem".

Rayla - karczmarka. Kobieta około trzydziesty siedmiu lat, matka piątki dzieci. Jest to wysoka, solidna, acz szczupła i dobrze obdarzona przez naturę kobieta o ciemnej, oliwkowej cerze, czarnych włosach zaplecionych w gruby warkocz i jeszcze czarniejszych, lekko skośnych oczach.

Karim - dwunastoletni chłopiec niezwykle podobny do swojego zmarłego ojca. Ma krótko ostrzyżone, sterczące ku niebu jasne włosy i jasnobłękitne oczy. Jako najstarsze dziecko Rayli czuje się w obowiązku chronić swoje młodsze siostry i małego brata. Często bierze na siebie wiele obowiązków, a ponadto stara się w wolnych chwilach szkolić u jednego z licznych trenerów. Często można go zobaczyć za ladą, gdy jego matka zajęta jest w kuchni.

Lynn - dziesięcioletnia panna o zadziornym charakterze. Ma sięgające ramion jasne włosy, odcinające się od jej opalonej cery, a jej błękitne oczy wycięte w migdały wiele zdradzają o jej niesfornym charakterze. Nie lubi być nazywana śliczną, a ponadto nie cierpi gdy mówi się o niej "mała". Potrafi zajść za skórę, ale jest niezawodną pomocą dla swojej mamy. Często pomaga jej w kuchni i przy młodszym bracie Zacharym. Często też trenuje ze swoim bratem, gdy ten wraca od trenera.

Rachel - siedmioletnia dziewczynka o długich płowych włosach i niebieskich, sarnich oczach. Jest przeciwieństwem swojej starszej siostry. Uwielbia się stroić, czesać, a także ceni sobie komplementy. Tak samo jak Lynn pomaga matce w kuchni, ale jej ciągle w głowie zabawy zwłaszcza z Sarą i małym Zacharym.

Sara - ledwie pięcioletnia czarnowłosa jak jej matka i o równie czarnych oczach. Ona najmniej pomaga w kuchni, jej rolą jest ścielenie łóżek, zamiatanie podłóg i mycie stołów. Choć tak jak Rachel woli zabawę, nie miga się od obowiązków.

Zachary - ma zaledwie dwa latka. Najczęściej jest widziany na rękach matki, lub z którymś z rodzeństwa. Ma krótkie czarne włosy po matce i niebieskawe oczy po ojcu.

Na Twardym Gruncie

(Dawniej - "Pod Złotym Cebrem") Karczma we Wrzecionach prowadzona jest przez niejakiego Finneasa - człeka tak starego, że zdawać by się mogło, pamięta dobre czasy przed zalaniem Byromii. Karczma jest w jego rodzinie od wielu pokoleń i bardzo dobrze to widać - rozrywki, posiłki i alkohole - to wszystko zdaje się niezmiennie trwać jeszcze w dobrych czasach, gdy pradziadowie Finneasa ustalali ceny nie dla zgrai chłopstwa, a dla wielkich karawan i sławnych podróżników ciągnących setkami przez trakty do Byromii, Kiathle i Utreed. Kiedyś karczma zwała się "Pod Złotym Cebrem" niestety i nazwa i czasy się zmieniły. Karczmę przemianowano, rodowodu starej nazwy nikt już nie pamięta, a bogata kiedyś rodzina karczmarza coraz trudniej sobie radzi. Widać to niestety chociażby patrząc na standard dawno nie remontowanych izdeb (30md), czy potrzebę przeniesienia części noclegowni na stóg z sianem(10md).

Jasny Szlag

Gertharm Jednoręki jest właścicielem tego przybytku. Kiedyś karczmę w Wudu-Dor zwano po prostu "Szlag" z uwagi na częste, wręcz nieustające burdy. Jednak po ataku skarków, to nie kto inny jak Gertham zebrał ludzi ze swej dzielnicy i zabarykadował się w karczmie utrzymując się w niej na tyle długo, by zamknięto grodzie i przysłano odsiecz. Teraz na pamiątkę tego, przed budynkiem wisi stale zapalona lampa z luminarytem odstraszająca skarki, a samą karczmę przechrzczono na "Jasny Szlag". Sam Gerthram mimo utraty ręki, nie stracił ani trochę swojego animuszu i dobrego humoru. Mimo 100 lat zamknięcia na świat i utracie połowy załogi twierdzy, Jednoręki swoją pozostałą ręką trzyma puls na tym co dzieje się w okolicy i trzyma na wodzy dobre morale pędzonym bezustannie jaskiniowym spirytusem. Na dodatek organizuje na własną rękę zawody w wytrzymałościowym piciu. Nie dość, że można na tym zarobić, to Gertham woli za własne pieniądze postawić na stole alkohol i w ten sposób rozwiązywać spory, niż naprawiać lub kupować, jakże rzadkie ostatnimi czasy drewno...

osobiste